Urząd Miasta Łodzi

Dla mieszkańców

Tożsamość i historia Łodzi

Łódź jest miastem osobliwym. Choć prawa miejskie uzyskała już w 1423 roku z rąk króla Władysława Jagiełły, to tak naprawdę zbudowana została dopiero w XIX wieku przez przedstawicieli czterech narodów – Polaków, Niemców, Żydów i Rosjan. Przez ponad stulecie łodzianie, mający różne kulturowe i religijne korzenie, wspólnymi siłami budowali swoją „ziemię obiecaną”. Wielokulturowa ciągłość Łodzi została przerwana przez II wojnę światową, choć miasto do dziś zachowało wyraźne ślady swojej tożsamości.

Legenda

U źródeł Bzury, na Rogach i Różkach, pełno było błota i kałuż. Tylko wąski, dziki dukt leśny przedzielał je wówczas od nowych źródeł i drugiej rzeczki zaczynającej swój bieg już na późniejszych Dołach i Sikawie. Była to dzisiejsza Łódka, przed wiekami zwana po prostu Starą Strugą.

Janusz przeciągnął po tych błotach dalej swą łódź na południe i zachód. I znów z trudem odpychał się jakimś drągiem o płytkie dno owej strugi. Obowiązkowo - jak na owe czasy wymagano i jak głosi opowieść - musiał mieć w tobołku w swej dłubance jakiś obrazek święty czy figurkę szczęśliwą... Dopłynął tedy do miejsca, gdzie dziś stoją stare kamienice przy Zgierskiej w parku Staromiejskim, (dziś już w skrytym kanale). Tu Janusz poczuł, że jego stara ojcowska łódź jakby była pełna kamieni i dalej ruszyć nie może. Czy ten obrazek tak mu zaciążył, czy też, co bardziej możliwe, dno się nadwyrężyło uciążliwą podróżą i woda w łodzi przybrała; dość, że o dalszej podróży nie było już mowy, choć rzeka biegła jeszcze niżej na zachód.

Wyszedł więc chłop z łodzi na brzeg, wyciągnął tobołek i trochę pomedytował. Później przez mieliznę wyciągnął ową łódkę ku wyższemu, północnemu brzegowi. Wdrapał się na wzgórek, rozejrzał wokoło i nabrał otuchy. Okolica była sposobna, na zdrową i spokojną wyglądała. Wnet chciał sporządzić sobie szałas na nocleg, by na drugi dzień łódź oporządzić i próbować płynąć dalej, lecz gdy chwilę pobył na brzegu, spotkała go tu pierwsza przygoda, zaczął padać ulewny deszcz. Nie zraziło go to wcale. Ściął kilka grubszych gałęzi i ustawił na nich swą łódź - dnem do góry! Posłużyła mu za schronienie przed burzą. Stała się pierwszym ludzkim dachem w tej okolicy...

Rano posłyszał Janusz glosy puszczy. Wokoło rozbrzmiewały ptasie śpiewy, słychać było stukanie pracowitych dzięciołów, brzęczenie dzikich pszczół. Okolica przemawiała doń swojsko i kusiła:

- ...Tu się zadomowisz, tu oporządzisz - będzie nam z sobą dobrze, żaden książę ani biskup czy inny wielmoża nie dostrzeże cię tu.. pracę ci, choć mozolną, dam - mówiła dalej puszcza. - Nie poskąpię drzewa na budulec, ni miodu z dzikich barci, a może czasem i tur, żubr lub łoś ci się trafi...

Przemówiło to do niego. Został.

Dopiero nadchodząca jesień wygnała go z domku "Pod Łódką"... Począł ścinać kłody, pod pierwszą własną, prawdziwą chatę! A szałas z łódką, jako dachem, zachował potem długi jeszcze czas na pamiątkę swego tu przybycia... Jeszcze później związał się z jakowąś dziewuchą z dalszych stron, być może aż z odległego o milę - Widzewa... Tu spytają niektórzy ciekawsi, dlaczego nie z Kozin lub Żubardzia?... Ano, bo osad tych jeszcze wtedy nie było...

Następne chaty, już z synami i wnukami wznosił. Osiedli obok ojca i dziada, na wzgórkach, które po wiekach Górkami Plebańskimi tu nazywano, gdyż powstał tam później drewniany kościółek. Niedługo, bo już w piątym pokoleniu, rozłożył się w tym miejscu kwadratem targowy Stary Rynek, a było to przy drogach leśnych wiodących na północ do Zgierza, na zachód pod Strugę, na południe do Piotrkowa i Drewnowiczów i na południowy wschód do Wolborza...

Minęło sto, a może dwieście lat od tamtych czasów. Dopiero przyszłe pokolenia słuchając opowieści gminnej, jak to ich odważny i pracowity prapradziad przedzierał się przez tę gęstwinę swoją mizerną łódką, która na mocy jakiegoś dziwnego uporu płynąc dalej nie chciała i tu nabrawszy wody w miejscu stanęła - nazwali to miejsce na wieczną pamiątkę po prostu - Łodzią...

Mieszkańcom tej osady wydało się jednak z czasem, że to zbyt mały dowód szacunku i miłości dla przodków, na dodatek więc i rzekę, która była niegdyś drogą ucieczki, a stała się przez samodzielną wyprawę przodka nadzieją lepszego jutra, nazwali podobnie - Łódka...

Łódź rolnicza

Pierwsze wzmianki o Łodzi pochodzą z 1332 roku. W lipcu 1423 roku - król Władysław Jagiełło nadał jej przywilej lokacyjny. W tym okresie Łódź otrzymała 28-łanowy obszar. Podstawą egzystencji jej mieszkańców było rolnictwo. Ten okres jej dziejów określany jest nazwą okresu "Łodzi rolniczej". W połowie XVI w. miasteczko liczyło 650-800 mieszkańców.

Z początkiem XIX wieku rozpoczyna się okres prosperity miasta. Przybywają nowi mieszkańcy, rzemieślnicy i kupcy, ożywiają się targi i jarmarki.

Dzieje wielkiej kariery Łodzi rozpoczęły się dopiero w I połowie XIX wieku. Zniesiono granicę celną między Królestwem a Rosją. Powstał krajowy przemysł włókienniczy, w którym Łódź wyniesiona została do rangi wiodącego ośrodka polskiego przemysłu tekstylnego.

Twórcą i patronem nowoczesnej Łodzi był Rajmund Rembieliński. Dzięki jego staraniom Łódź zaliczono w 1820 roku do tzw. miast fabrycznych. Pierwsi osadnicy przybyli do miasta w roku 1822 - w ciągu 8 lat było już ponad tysiąc rękodzielniczych rodzin. One to dały początek rozwojowi przemysłu włókienniczego w mieście.
Pierwsza łódzka osada włókiennicza - "Sukiennicze Nowe Miasto" powstało w 1823 roku - rok ten uważany jest za początek "Łodzi przemysłowej".

Łódź staje się "Ziemią Obiecaną" dla tysięcy rzesz biedoty wiejskiej i małomiasteczkowej. Z wioski zagubionej wśród wierzbowej łozy, z bagien i torfowisk zaczęło się wyłaniać miasto.

Od narodzin do rozkwitu Łodzi przemysłowej minęło zaledwie pół wieku. Już w roku 1825 w miescie uruchomiono pierwszą przędzalnię bawełny wybudowaną przez przybyłego z Saksonii Kristiana Fryderyka Wendischa.
W roku 1839 w fabryce L. Geyera zainstalowano pierwszą w polskim przemyśle bawełnianym maszynę parową. W fabryce K. Scheiblera w 1855 r. uruchomiono mechaniczną przędzalnię, zaś pierwszą tkalnię mechaniczną w 1866 r. w fabryce J. Heinzla.

Bardzo szybki wzrost liczebny Łodzi w XIX wieku był wynikiem imigracji ze wsi i małych miasteczek. Napływali także osadnicy z państw ościennych głównie z Czech i Saksonii, sporadycznie z Anglii, Francji i Szwajcarii. Pod względem tempa przyrostu liczby ludności Łódź biła wszelkie ówczesne rekordy - niemal co 10 lat podwajała liczbę swoich mieszkańców (1860 - 32 tys., w 1897 r. - 314 tys.).

W latach 1828 - 1880, Łódź ulegała ogromnym przeobrażeniom. Po tym okresie weszła w fazę szybkiego rozwoju, koncentracji kapitału i wzrostu produkcji.

Łódź przemysłowa

Lata 1870 - 1890 to okres najintensywniejszej w dziejach Łodzi rozbudowy przemysłu. Powstaje szereg wielkich zakładów bawełnianych m.in. I.K. Poznańskiego (1872) oraz J. Heinzla i Kunitzera (1879). Rozwija się też produkcja wyrobów wełnianych, lnianych, jedwabnych, gumowych, maszyn włókienniczych i innych. W tym okresie Łódź wkroczyła na drogę wielkokapitalistycznego rozwoju.

Koncentracja kapitału w wielkim przemyśle włókienniczym wywołała poważne zmiany własnościowe i prawno-organizacyjne. Ich wyrazem było przekształcenie przedsiębiorstw jednoosobowych i spółek jawnych w spółki akcyjne.

Terytorium miasta nie było przygotowane ani do racjonalnego wchłonięcia ogromnej rzeszy nowych mieszkańców, ani do właściwego zlokalizowania dużej liczby nowych fabryk (w 1908 roku 340 tysięczne miasto zajmowało ten sam obszar, na którym w 1840 roku zamieszkiwało zaledwie 13 tys. osób). Głód terenów budowlanych spowodował przełamanie granic administracyjnych miasta. Powstają pierwsze przedmieścia łódzkie: Bałuty i Chojny - dzielnice nędzy, chaotycznie i prymitywnie zabudowane, pozbawione jakichkolwiek urządzeń komunalnych. Rodziła się nowa struktura klasowa wywołująca nowe konflikty. Za murami miasta kryła się nie tylko historia, ale losy ludzi, dzieje przemysłu - bez mała cały burzliwy wiek dziewiętnasty.

Już w 1861 roku w Łodzi doszło do zniszczenia krosien mechanicznych w fabryce Scheiblera. Natomiast w roku 1892 dochodzi do pierwszego na ziemiach polskich strajku powszechnego znanego pod nazwą "Buntu Łódzkiego".

W latach 1905-1907 kilkadziesiąt tysięcy robotników Łodzi powtórnie stanęło do walki o swoje prawa. W wyniku krwawych starć zginęło lub było rannych kilkaset osób, wielu uczestników walk aresztowano. Mimo kryzysu w początkach XX wieku liczba ludności Łodzi wzrosła do 408 tys. w roku 1910 oraz 506 tys. w roku 1913. Obszar miasta w roku 1906 uległ zwiększeniu do 38,1 km2. U progu I wojny światowej Łódź była jednym z najgęściej zaludnionych miast przemysłowych świata (13.280 osób na 1 km2).

W czasie I wojny światowej miasto znalazło się pod okupacją niemiecką. Wojna przerwała proces gospodarczego rozwoju, Łódź straciła aż 43 % mieszkańców. Przemysł włókienniczy przez cały okres międzywojenny znajdował się w stanie kryzysu.

Nie pomogło nawet uzyskanie przez miasto w 1922 roku rangi miasta wojewódzkiego.

Dwudziestolecie międzywojenne

Łódź jest pierwszym miastem w Polsce, które uchwałą Rady Miejskiej z 1919 roku, wprowadziło powszechny, bezpłatny obowiązek nauczania "w zakresie szkoły powszechnej 7 oddziałowej".

W roku 1928 powstaje tutaj oddział Warszawskiej Wolnej Wszechnicy Polskiej, dający początek Uniwersytetowi Łódzkiemu. Utworzone w roku 1937 Towarzystwo Przyjaciół Nauk stanowiło początek dzisiejszego Łódzkiego Towarzystwa Naukowego.
W latach 1919-1939 Łódź pozostawała miastem włókniarzy, ośrodkiem okręgu przemysłowego oraz centrum przemysłu tekstylnego kraju. Charakteryzowała się znacznym zróżnicowaniem struktury narodowościowej.

W przededniu wybuchu II wojny światowej miasto zamieszkiwało około 672 tys. osób wśród których było 34,4 % ludności żydowskiej (231.000 osób) oraz 86 351 Niemców.

II Wojna Światowa

Łódź, wcześniej niż cały kraj, zetknęła się z realiami napadu hitlerowskiego. Została włączona przez okupanta do tzw. Okręgu Poznańskiego w III Rzeszy. Nadano jej nazwę Litzmannstadt, a ulicy Piotrkowskiej Adolf Hitler Strasse.

Pierwsze restrykcje w okrutnym wydaniu zastosowano wobec Żydów w roku 1940. Utworzono getto dla Żydów, w którym przebywało ponad 300.000 osób. (Likwidacja getta nastąpiła w sierpniu 1944 roku. Wolności doczekało tylko około 900 osób). Powstał także obóz dla Cyganów oraz obóz dla germanizacji i niszczenia dzieci polskich (przez obóz przeszło około 12 tysięcy dzieci z których 6 tys. bestialsko zamęczono). W przeddzień wyzwolenia 17/18 stycznia 1945 hitlerowcy spalili obóz - więzienie na Radogoszczu. Żywcem spłonęło 2000 uwięzionych. W latach okupacji zginęło około 300.000 ludności żydowskiej i około 120.000 Polaków.

W czasie okupacji Łódź poniosła nieznaczne straty w zabudowie. Poważniejsze były straty materialne, spowodowane wywiezieniem przez okupanta maszyn, surowców, wyrobów gotowych itp.
W przededniu wyzwolenia miasto opuściło w panice około 80.000 Niemców. Na początku 1945 roku liczbę ludności Łodzi ocenia się na 300.000.Styczeń 1945 roku zamyka jedną z najtragiczniejszych kart historii miasta. Pod koniec 1945 roku w Łodzi było już ponad 502.000 mieszkańców a w 1951 roku 646.000.

Lata 1945 -1948

Lata 1945 -1948 można uznać za okres pełnienia przez miasto funkcji zastępczej stolicy państwa. Tu bowiem zgromadziły się przedstawicielstwa władz.

Jeszcze w 1945 roku powiększono blisko 4-krotnie obszar miasta (do 21.150 ha).
Nastąpiła nacjonalizacja przemysłu, jego modernizacja oraz zmiana struktury branżowej. Łódź staje się dużym ośrodkiem naukowym i akademickim. Wzrasta ranga kulturalna miasta. Wznoszone są nowe osiedla mieszkaniowe. Powstają nowe zakłady przemysłowe, obiekty służące nauce i kulturze oraz szkolnictwu wyższemu. Zmienia się cała infrastruktura funkcjonowania miasta.
 

Powstanie miasta - Skarby Łodzi

Oryginalny dokument nadający prawa miejskie Łodzi przez króla Władysława Jagiełłę nie zachował się do naszych czasów. Jego odpis znajduje się w „Kopiarzu" biskupa włocławskiego Macieja Drzewickiego z 1517 roku, który zawiera najważniejsze dokumenty z początków historii Łodzi. Na czas wakacji wystawiony jest w sali głównej Pałacu Poznańskich.

Rękopis biskupa Drzewickiego sporządzono z przyczyn czysto praktycznych. Zawiera spis wszystkich aktów prawnych przydatnych w działalności gospodarczej kurii. Zabytkowy kodeks jest własnością Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.

Bory, strumienie i rzeczki

Na początku XV w. na obszarze obecnej Łodzi leżało 15 wsi i 2 osady przemysłowe, a krajobraz w niczym nie przypominał obecnego.

Wśród pagórków i dolinek rzek pokrytych gęstym lasem, widać było zagrody chłopskie lub budynki miejskie, niewiele różniące się od włościańskich zagród.

Dominował bór mieszany, taki jaki możemy obserwować w obecnym Lesie Łagiewnickim. Wyjątkowo malowniczy las występował w strefie krawędziowej Wzniesień Łódzkich, gdzie poprzecinany był licznymi strumieniami i rzeczkami tworzącymi dolinki o stromych zboczach. Na południu zaś dominowały las liściasty, właściwy podmokłym terenom, taki jak dzisiaj można zobaczyć na Polesiu Konstantynowskim w ścisłym rezerwacie.

Lasy sprzyjały grubej zwierzynie. Nazwy Żubardź czy Niedźwiedź (pole po zachodniej stronie Starego Miasta) świadczą o obecności najpotężniejszych ssaków lądowych tej części Europy. Nie brakło też i płowej zwierzyny, tudzież polujących na nią drapieżników. W stawach biskupich „pstrągi bywały" co oznacza, że te ryby lubiące czystą i wartko płynącą wodę, żyły w łódzkich rzekach.

Zwierzęta uległy szybkiemu wytrzebieniu wraz z rozwojem Łodzi przemysłowej. Ale jeszcze w połowie XIX wieku pod miasto zimą podchodziły wilki, a nad nim krążyły jastrzębie. Po pstrągach pozostało tylko wspomnienie.

Łódź jako osada wiejska istniała już w pierwszej połowie XII wieku i należała do dóbr monarszych. Przed 1332 rokiem przeszła na własność biskupów włocławskich.

Kopiarz biskupa

Łódź stała się miastem zapewne z ambicji biskupów włocławskich, którzy pragnęli mieć jak największa liczbę grodów w swoich włościach i ambicji przyszłych mieszczan, którzy uważali że „powietrze miejskie czyni wolnym", wyzwalając od władzy panów ziemskich i darując samorządność. A jak się do tego miały realia? Całkiem nieźle, jak na późne średniowiecze. Wygodna przeprawa przez rzeczkę nazywaną Ostrogą (teraz Łódka), położenie przy trakcie łęczycko-krakowskim, na osi królestwa i istniejąca już komora celna. To wystarczyło, aby biskup włocławski Jan Pella wyjednał od króla Władysława Jagiełły przywilej lokacyjny „ipso die Sancte Marthe" czyli 29 lipca 1423.

Przywilej z 1423 roku zawiera postanowienia o przekształceniu Łodzi w miasto. Król uwolnił łodzian spod jurysdykcji urzędników ziemskich i oświadczył, że nasze miasto ma rządzić się prawem magdeburskim, tak jak pobliska Łęczyca. Mieszczanie obdarzeni prawami mieli od tej pory odpowiadać za swoje uczynki przed wójtem, wójt zaś przed biskupem. Jako dzień targowy wyznaczono środę. Jarmarki zaś miały odbywać się dwa razy w roku. Pierwszy nazajutrz po Bożym Ciele a drugi po święcie Wniebowzięcia NMP (16 sierpnia).

Plan miasteczka...

W XVI wieku Łódź zamieszkiwało ok. 700 osób. Miasto rozbudowało się wokół Starego Rynku. Na placu odbywały się targi w dzień odpustów. Z rynku wychodziła ulica nazywana Nad Rzeką , później zaś Nadrzeczną, jeszcze później Podrzeczną, by wreszcie stać się Drewnowską, nazwaną tak od nazwiska wpływowej łódzkiej rodziny Drewnowiczów. W drugą stronę na południowy-wschód prowadziła ulica Wójtowska później Staromiejska obecnie Wolborska. Na początku stulecia pojawiła się wzmianka o ul. Kościelnej. Nazywano ją również Szkolną ponieważ wiodła do domu wikarego, w którym młodzież pobierała nauki.

Trakt piotrkowsko-łęczycki prowadził do miasta wzdłuż obecnej ulicy Nowomiejskiej, dalej zaś podążał wzdłuż osi ulicy Łagiewnickiej.
Ulica Lutomierska nazywana wcześniej jakże słusznie Stodolnianą prowadziła do stodół ulokowanych na peryferiach miasta. Ulice oczywiście były niebrukowane, a do obowiązku mieszczan należało układanie kładek z rozciętych bali, aby szczególnie w deszczowe dni, można było przejść na drugą stronę ulicy.

Domy mieszczan przypominały chałupy chłopskie. Kryte słomą niewielkie budynki długie na 9 metrów i szerokie na 4 metry ustawione były szczytem do ulicy.

Ratusz wybudowano po 1585 roku przy rynku, na placu należącym do miasta. Dzieła tego dokonał prywatny przedsiębiorca Maciej Doczekałowicz nazywany później Ratusznym. Budynek zaopatrzony w wieżyczkę był jego własnością. W czę ści urzędowali rajcy miejscy, być może przechowywano księgi miejskie, w innej części znajdowała się karczma. Ratusz przetrwał do 1727 roku. Przy tym głównym budynku zapewne znajdowało się więzienie czyli drewniana komórka z solidnymi drzwiami, w sam raz dla miejskiego złodziejaszka lub krnąbrnego wobec władz mieszczanina.

W Łodzi księgi miejskie zaczęto prowadzić w 1471 roku, co oznacza, że działała już rada miejska na czele z burmistrzem. Liczyła prawdopodobnie 4 osoby. Z mocy prawa i zwyczaju sprawowała władzę przez jeden rok, ale kadencję powtarzano zwykle trzy, a nawet cztery razy. Wyjątkową stabilność wykazywał urząd burmistrza. W dobrym XVI wieku znani są urzędnicy, którzy sprawowali swoją funkcję i po 15 lat.

...i wsi okolicznych

Na początku XV wieku, kiedy Łódź przekształcała się w miasto wokół niej znajdowały się wsie, o których pamięć pozostała w nazwach dzielnic, osiedli czy po prostu miejsc. Wyjątkowo stara metrykę mają Łagiewniki. Jako osada służebna, której mieszkańcy trudnili się wyrobem drewnianych naczyń musiała powstać jeszcze przed końcem XII wieku. Widzew lokowany był ok. 1381 roku, a Stoki dziewięć lata później. Od końca XIV wieki (1398) swoją historię wiodą Retkinia, Ruda Chocianowicka (Pabianicka) i Chachuła Młyn. Wieś Rokicie położona w dolinie Jasienia swoją historię rozpoczyna w 1411 roku. Nad rzeką z czasem powstało 28 gospodarstw i duży młyn. Pierwsze wzmianki o Chojnach Dużych i Chojnach Małych pochodzą z 1469 roku, kiedy to obie wsie miały wejść do parafii rzgowskiej.
Kapituła krakowska, do której należała południowa część obecnej Łodzi próbowała nawet w połowie XVI wieku założyć miasteczko konkurujące z Łodzią. Wybór padł na Brus, ale lokacja się nie powiodła i Brus wsią pozostał. W połowie tego wieku powstała również wieś Wólka, tam gdzie trakt piotrkowski przechodził przez rzekę Jasień. Pamiątką po osadzie jest ul. Wólczańska, czyli wiodąca do Wólki.
Nazwa Zarzew natomiast pochodzi od nazwiska biskupa Rozdrażewskiego, który lokował wieś Rozdrażew. Ludność okoliczna wolała jednak skróconą nazwę, a reformy ortografii z czasem zmieniły pisownię.
Prawdziwy przemysł - na miarę XVI wieku - rozwijał się w Chocianowicach. Była tam huta szkła i kuźnia, w której wyrabiano metalowe przedmioty, pługi i brony na potrzeby dworu w Pabianicach.

Łódź bez włókienników

Łódź nie była nawet średnim miastem, a jej gospodarcze możliwości były na tyle niewielkie, że na kolejną wyprawę przeciwko Krzyżakom mieszczanie wystawili tylko jednego zbrojnego.

W połowie XVI wieku w naszym mieście znajdowało się 60 - 70 domów mieszkalnych i był to najlepszy czas dla Łodzi w jej przedprzemysłowych dziejach. Działania wojenne z połowy XVII w. spowodowały znaczne zniszczenia miasta. Dołączyły do tego epidemie i pożary. Łódź z trudem podnosiła się wojennych ruin. W 1724 roku ludność miasta nie przekroczyła 250 osób i praktycznie nie zmieniła się do końca XVIII w.

Mieszczanie zajmowali się głównie uprawą ziemi, co było normalne w tamtych czasach. Każde mniejsze lub średnie miasto miało swoje użytki rolne, ogrody i obory. Łodzianie pracowicie uprawiali więc rolę. Nie musieli natomiast odrabiać pańszczyzny, byli bowiem ludźmi wolnymi.

Księgi miejskie wspominają o rzemieślnikach: szewcach, młynarzach, kowalach i krawcach. Jest ich niewielu - od 6 do 23, a najdostojniejsi i najbogatsi wśród nich to właśnie młynarze. Znani też są kołodzieje, wytwarzający koła, a nawet całe wozy. Ich sława dotarła nawet do Włocławka, gdzie regularnie bywają na targach. Co znamienne - brakuje sukienników. Dwóch z nich próbowało swojego rzemiosła w pierwszej połowie XVII w., ale bez powodzenia. Nic zatem nie zapowiadało późniejszej potęgi włókienniczej Łodzi.

Z kronik sądowych

W rolniczym miasteczku życie płynęło spokojnie i jednostajnie. Rzadko dochodziło do poważniejszych przestępstw i skandali. W księgach miejskich wspomina się o karach za „zadawanie brzydkich wyrazów", za bójki, pobicia czy kradzieże.

Zdarzały się procesy przeciwko „wszetecznym grzesznikom" występującym przeciwko szóstemu przykazaniu (Nie cudzołóż). Winowajcy musieli odbyć publiczną pokutę siedząc w tzw. kunie, a czasami wypędzano ich z miasta. Takie widowiska gromadziły wielu mieszczan i chłopów z okolicznych wiosek spragnionych sensacji w monotonnym wiejsko-miejskim życiu.

Zdarzały się, ale niezwykle rzadko, poważniejsze przestępstwa jak choćby zabójstwo wpływowego i zamożnego mieszczanina Kubowicza. Sprawców nigdy nie wykryto.

Wyjątkowo okrutną kartę w dziejach Europy stanowią procesy o czary. W Łodzi do takiego procesu doszło w 1652 roku. Problem w tym, że łódzcy ławnicy nie mieli doświadczenia w sądzeniu „sług czarta" i zwyczajnie obawiali się sztuczek „księcia ciemności". Poproszono o pomoc znacznie bardziej doświadczonych specjalistów ze Rzgowa. Przed ich obliczem stanęła nieszczęsna Zofia Strasibotka oskarżona o czary. Pewnie skazano by ją na spalenie na stosie, ale w czasie śledztwa nie wytrzymała tortur i zmarła. Sprawy o czary były w Łodzi niezwykle rzadkie, choćby w porównaniu z pobliską Wartą, gdzie zapłonęło kilkadziesiąt stosów.

Niemniej jakiś czas później o mało nie doszło do wielkiej tragedii. W kronice klasztoru łagiewnickiego czytamy: „Roku pańskiego 1675 było powietrze na ludzi, ale bardziej na inwentarze wszelkie; samemu panu Żeleskiemu zdechło owiec 500, bydła, koni bardzo wiele. Zrazu nie tak karze Boskiej jak czarom przypisywać to począł. Pan Żeleski, kazał wszystkie kobiety ze wsiów pławić, a która pływała jako czarownica do kłody sadzano. Już wtedy miał posyłać po kata na tracenie onychże białychgłów, ale jejmość (żona) sama z wrodzonej litości suplikowała jegomości, aby się nie skwapiał na zgubę ludzi, może być niewinnych, ponieważ inwentarze nie tylko u nich, ale po inszych miejscach odchodzą" Ostatecznie szlachcica przekonał sąsiad Kasper Stokowski, którego bydło i konie również chorowały, ale nowenna do świętego Antoniego położyła kres zarazie. Tak też i stało się w Łagiewnikach.

Dzieje Łodzi rolniczej niczym nie różnią się od historii tysięcy miasteczek Rzeczypospolitej, które z czasem popadały w zapomnienie. Jest tylko jedna różnica. W erze przemysłowej nasze miasto stało się jednym z najpotężniejszych i najbogatszych miast europejskich. Taka zmiana jest czymś wyjątkowym, nową jakością, która nie ma swoich wyraźnych korzeni w przeszłości. I jest to już zupełnie inna historia.


Opracowanie: Andrzej Janecki - 2008 r.
Grafiki M.P. Kaczmarka użyte do ilustracji tekstu pochodzą ze zbiorów Muzeum Historii Miasta Łodzi.
Przy pisaniu opracowania autor korzystał m.in. z monografii „Łódź. Dzieje miasta" pod red. R. Rosina.

Kalendarz
Kontakt
EXPO 2022